Browsing All posts tagged under »Polska prowincja«

Plagiat to rzecz normalna

Marzec 22, 2010

0

Jak donosi sobotnio – niedzielna „Rzeczpospolita” studenci polskich uczelni publicznych i niepublicznych niemal masowo kopiują materiały z Internetu i prezentują je następnie, jako swoje prace, zdarza im się też nierzadko kupować gotowe już prace. Problem ten był sygnalizowany już dużo wcześniej. Sam też pamiętam sprzed niemal 9 lat, jak to już część kolegów i koleżanek… [Czytaj dalej…]

Z dala od centrum

Październik 26, 2009

2

Łatwiej zmienić ustrój niż ludzką mentalność. Nie umiemy ze sobą współdziałać. Nie ufamy sobie. Mamy najniższy w Europie kapitał zaufania społecznego. Musimy państwo odebrać partiom. Kilka myśli z kilku przeczytanych w ostatnich tygodniach artykułów. Artykułów pisanych z pozycji centrum, centrum, które zapewnia przecież jeszcze jakieś nisze i względną różnorodność. A cóż począć, jeśli żyć komuś… [Czytaj dalej…]

4 czerwca. Moje świętowanie wolności, skrajnie subiektywne

Czerwiec 7, 2009

0

Czerwiec 1989 roku kojarzy mi się przede wszystkim z pierwszym w życiu wakacyjnym pobytem na polach Grunwaldu, owszem miałem wówczas nikłą świadomość dziejącego się na moich oczach przełomu, jednak jak przez mgłę przypominam sobie obrazki okrągłego stołu z telewizji, samego dnia wyborów nie pamiętam natomiast wcale, miałem wówczas ledwie 13 lat. Choć to akurat chyba… [Czytaj dalej…]

Wolność słowa, Kataryna i kampania wyborcza na prowincji

Czerwiec 5, 2009

0

Natknąłem się w w ubiegłym tygodniu na pewien felieton w “Tygodniku Powszechnym”, którego autor piętnował Katarynę za to, że swoje krytyczne uwagi zawierała na blogu pod pseudonimem. Któregoś dnia w przelocie trafiłem też w TV na dyskusję poświęconą ujawnieniu tożsamości podobno jednej z najsłynniejszych polskich blogerek, w czasie której Igor Janke pytał dziennikarza “Dziennika” jakiej… [Czytaj dalej…]

Różanystok, Uganda i chasydzi

Maj 10, 2009

2

Wiosenna droga do Różanegostoku, tuż za Białymstokiem w stronę Wasilkowa zaczyna się krajobraz, który nazywam litewskim – falujące soczyście zielone wzniesienia i wijąca się jak wąż asfaltowa droga do Grodna. Gdyby nie ta idiotyczna granica po drodze, jadąc przez Grodno do Wilna, mielibyśmy o dobrych 50 – 60 kilometrów krócej. Dlatego z ogromną nadzieją będę… [Czytaj dalej…]

Mazgajstwo

Luty 12, 2009

0

Poranny pęd do pracy. Wszystkie odcienie szarości, mokry śnieg z deszczem, błoto, nawet najlepsze wspomnienia wiosenne, letnie, wczesnojesienne w nie są dziś w stanie przysłonić brzydoty mijanych przystanków, quasi-kamienic, pseudonowoczesnych biurowców stylizowanych na XIX-wieczne kamienice, mające być jakby rekompensatą za zniszczone piętrowe drewniane, murowane zabytkowe domki, które płonęły do niedawna w tym mieście, jak zapałki.… [Czytaj dalej…]

Ksiądz Staś a System 09

Luty 1, 2009

4

Zupełny zbieg okoliczności, sobotnie popołudnie z przebijającym się z trudem przez szare ponure chmury słońcem, przez 2 godziny będzie jeszcze widno, chwytam aparat, wbijam się w samochód i jadę przed siebie, bez konkretnego celu, być może do Pasynek koło Zabłudowa, być może do Kudrycz, Skrybicz, aby na południe, bo to wydaje się najbardziej słoneczne. Kościół… [Czytaj dalej…]

O urokach prowincji, czyli pewne “wschodzące miasto”

Październik 8, 2008

2

Ten tekst jest skrajnie subiektywny, nie sili się na jakikolwiek obiektywizm; piszę o własnych doświadczeniach, spostrzeżeniach, zatem zapewne nie wyczerpię całej złożoności prowincjonalnej rzeczywistości. Otóż, włodarze pewnego dużego nominalnie miasta na wschodzie Polski postanowili wypromować gród, którym władają i za wszelką cenę udowodnić, że zasługuje on na miano metropolii. Zatrudniono speców od piaru, którym udało… [Czytaj dalej…]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.