Nie do końca prawdziwe byłoby twierdzenie, że w tartuskim ogrodzie szuka się ciszy i ukojenia od zgiełku, hałasu i szaleńczego pędu nowoczesnego, wielkiego miasta. Tartu, choć jest drugim co do wielkości miastem Estonii, ze swoją stutysięczną społecznością i harmonijnym połączeniem architektury szklanych domów z gotykiem i klasycyzmem Starego Miasta oraz drewnianą architekturą całych kwartałów wokół centrum,… [Czytaj dalej…]
Mroźne, wietrzne, ale słoneczne niedzielne popołudnie, delikatnie prószący śnieg, momentalnie zwiewany z piaszczystej, dość szerokiej drogi prowadzącej z Dobrzyniówki w stronę Korycina, przez Czarnystok, Górnystok, Białystoczek i Krukowszczyznę. Nieodłączne dla tej okolicy pagórki, sosnowe zagajniki, porozrzucane w kotlinkach pojedyncze domostwa, przydrożne, murszejące drewniane krzyże, krzyże żeliwne z drugiej połowy XIX w. z charakterystycznymi zdobieniami –… [Czytaj dalej…]
Już chciałem pisać, że krajobrazy północnego Podlasia, a w zasadzie tej jego części na północ od Białegostoku przypominają mi Estonię – i tę nieco pofałdowaną na południu, i tę bardziej płaską na północy, ale gdy się głębiej zastanowić to różnica w ich klimacie, nastroju jest spora. Inne skojarzenia, inne emocje i refleksje wywołują krajobrazy estońskie,… [Czytaj dalej…]
Wieczorem w poniedziałek jeszcze krótkie spotkanie z Nerijusem, rodowitym Litwinem z Wyłkowyszek, mieszkającym obecnie w Wilnie, żywo zainteresowanym kulturą polską i polskim językiem. Przy Pilies Gatve w Dvarasie przy piwie i tradycyjnych litewskich zepelinach rozmawiamy o języku litewskim i polskim i o wielu innych rzeczach, których nie sposób wymienić. To spotkanie przypomina nieco wieżę Babel,… [Czytaj dalej…]
O tym interesującym miejscu pisałem w tym oto poście: Różanystok, św. Jan Bosko, grodzisko i w zasadzie o tym, że nic nie dzieje się przez przypadek zastanawiąc się nad tym czy jest to prastare grodzisko, miejsce dawnego kultu pogańskiego Bałtów (Jaćwingów, Litwinów), a może Słowian? A może jest to zwyczajne naturalne wzgórze nie kryjące żadnej… [Czytaj dalej…]
Przeraża mnie perspektywa – być może konieczności – przeniesienia się do Warszawy. To miasto jest mi wciąż obce, nie czuję się dobrze na Mazowszu, ale wschód wyczerpał już chyba swoje wszystkie możliwości. Wolałbym odbyć podróż dużo dalej na północny wschód i osiąść na stałe gdzieś w Wilnie, mieście przyjaznym, “swoim”, kojącym, niosącym spokój i umiar,… [Czytaj dalej…]
Deszczowe Boże Narodzenie, leje jak z cebra, na plus trzeba zaliczyć mimo wszystko to, że jest ciepło, a deszcz przypomina bardziej deszcz wiosenny niż późnojesienny. Termometr wskazuje niemal 9 stopni Celsjusza. Mam w zasadzie dwie drogi do wyboru – na północ bądź na południe, dwa moje ulubione kierunki. Północ urzekała mnie około dwóch lat temu… [Czytaj dalej…]
Właściwie to moja miłość do Słowacji – taka pełna i świadoma – rozpoczęła się od pierwszej wizyty w Bardejowie w 1999 r., kiedy to jeszcze jako student wyruszyłem na kilkugodzinną wyprawę z Krynicy do tego urokliwego miastczka. Później każdy swój pobyt w Beskidzie Sądeckim wykorzystywałem na odwiedziny Bardejowa. To wszak ledwie 31 km od centrum… [Czytaj dalej…]
Północne obrzeża Puszczy Knyszyńskiej stały się moim odkryciem tego roku. Dotychczas – jak to zwykle w takich przypadkach bywa z powodu ignorancji – wydawały mi się tą częścią pogranicza, której nie warto poświęcać większej uwagi. Jak bardzo się myliłem przekonałem się ledwie kilka miesięcy temu. Wszystko zaczęło się od litewskiego grodziska w pobliżu Podzamczyska, Zamczyska… [Czytaj dalej…]
Już z daleka dostrzegamy pozostałości zamku, kamienne i ceglane mury, a właściwie pozostałości murów, częściowo pewnie zrekonstruowane. Dopiero po powrocie do B. udało mi się odnaleźć krótki artykuł w litewskim czasopiśmie archeologicznym poświęcony historii zamku, zawierający dla laika może nie do końca istotne informacje, bo czy może mieć dla niego znaczenie to czy zamek zbudowano… [Czytaj dalej…]
Kwiecień 5, 2011
0