Pogoda w Estonii w czerwcu potrafi płatać figle. Wyjeżdżając w drugiej dekadzie czerwca z Polski, mieliśmy już pełnię upalnego i słonecznego lata, podczas gdy w odległym od Białegostoku o około 800 km na północny wschód Tartu temperatura potrafiła spaść do 13 stopni Celsjusza, przy pięknym co prawda słońcu, dającym znikomą ilość ciepła, i dość silnych… [Czytaj dalej…]
Ełk do tej pory z reguły zdarzało mi się kontemplować jedynie z okien samochodu. Żaden z moich pobytów w tym mieście nie trwał dłużej niż godzinę. Jego zabytkowe poniemieckie kamienice, czerwone ceglane neogotyckie świątynie, blokowiska na obrzeżach przepływały tylko łagodnie za szybami. Kilka krótkich postojów w drodze powrotnej z Olecka, czy z Olsztyna, pozostawiało poczucie… [Czytaj dalej…]
Pan Bogdan zadzwonił w piątek i powiedział, by przyjeżdżać jak najszybciej, bo wyszykował już miód spadziowy i gryczany. W swoim drewnianym, skromnym domku, przypominajacym bardziej altankę na skraju puszczy niż dom pszczelarza, całym wypełnionym brzęczeniem pszczół, niczym mag wyczarowuje z przepastnych kadzi miody malinowe, rzepakowe, lipowe, wielokwiatowe, z mniszka lekarskiego, ale te tylko wczesnym latem;… [Czytaj dalej…]
Niedzielne popołudnie w Wilnie, na Jerozolimce, wciąż jeszcze – choć to druga dekada września – soczyście zielone wzgórza Kalwarii, porośnięte lasem, przypominającym dużo bardziej wiekową puszczę niż miejski kompleks leśny. Prawdziwy raj nie dalej niż 5 km od centrum Wilna. Słońcu wreszcie udaje się przebić przez cienką warstwę chmur i pozostanie tak już do końca… [Czytaj dalej…]
Kilkudniowa wyprawa do Wilna po ostatnich traumatycznych wydarzeniach w Polsce i na Litwie, wydawała mi się początkowo być powrotem do zupełnie odmienionej Litwy. Wiadomości o zniszczeniu dwujęzycznych tablic w gminie Puńsk miały być newsem dnia w większości litewskich mediów i podobno powtarzano je w nich aż do znudzenia. W Polsce z kolei na news dnia przez dłuższy… [Czytaj dalej…]
Pożegnanie z Bardejowem, 30 sierpnia 2011 r. Zawsze jest mi trudno rozstawać się z tym pełnym uroku słowackim miasteczkiem. Odwiedzam je kilka razy do roku od niemal 12 już lat; i odjeżdżam stąd za każdym razem z nadzieją, że powrócę tu w następnym roku. Ta ostatnia podróż stałą się w sposób nie do końca zamierzony… [Czytaj dalej…]
Absolutnie nie wyobrażam sobie lata bez co najmniej kilkakrotnych odwiedzin Bardejowa. Gotyckie kościoły franciszkanów i św. Idziego w Starym Rynku, gotycki ratusz, gotyckie, renesansowe, barokowe i klasycystyczne kamieniczki w rynku i stara parterowa zabudowa uliczek z rynku wychodzących, pozostałości murów obronnych, baszty swoim klimatem przypominające nieco Tallin – przy zachowaniu wszystkich proporcji oczywiście między samymi… [Czytaj dalej…]
Zdjęcia do wpisu Plavnica – sierpień 2011
Krynica Zdrój, dalej nieco starosądecka, może nawet madziarska w swoim klimacie Muszyna, z parterowymi, murowanymi zabytkowymi domami w pastelowych barwach, z charakterystycznymi łukami nad szerokimi, masywnymi drewnianymi drzwiami, zawsze tonąca w bujnej, soczystej zieleni otaczających ją wzgórz i łagodnych promieniach sierpniowego słońca, z ruinami średniowiecznego zamku górującego nad miasteczkiem. Kręta droga wzdłuż Popradu, w stronę… [Czytaj dalej…]
Listopad 21, 2011
0