Tuż po meczu Polska – Niemcy można było zobaczyć i usłyszeć rozżalonych polskich kibiców, którzy w migawkach pokazywanych w TV wznosili okrzyki: “Łukasz Podolski największa zakała Polski”. Sam oglądając mecz na telebimie na Rynku Siennym w Białymstoku słyszałem, jak stojący za mną dwudziestokilkuletni panowie mówili do siebie: “Gdyby Podolski przyjechał teraz do Polski, to by k… bez kosy w plecach nie wyjechał”, po czym wybuchnęli gromkim śmiechem; dodam tylko, że nie byli to typowi kibice, ale nawet całkiem sympatycznie wyglądający młodzi ludzie (jak się okazuje były to tylko pozory).
Znakomicie w ten nurt mentalny wpisuje się obecnie były wiceminister edukacji niejaki pan Mirosław Orzechowski ze swoją propozycją odebrania Podolskiemu polskiego obywatelstwa. Wątpię by były wiceminister w głębi duszy był przekonany, że tak postąpić rzeczywiście należy, ale cóż polityka jest polityką i o głosy wyborców walczyć trzeba. Co prawda niedawne sondaże dawały LPR około 5% poparcie, co znaczy, że gdyby teraz odbyły się wybory, LPR mogłaby do Sejmu wejść. Ale z drugiej strony łaska wyborców na pstrym koniu jeździ i zabiegać o poparcie nieustannie trzeba. A że swego potencjalnego elektoratu LPR tylko na skrajnej prawicy szukać może, stąd takie bezsensowne i szkodliwe wypowiedzi.
To przecież naturalne, że Podolski mając podwójne obywatelstwo i mieszkając w Niemczech gra w barwach Niemiec. Między bajki można włożyć te wszystkie opowieści, że gdyby PZPN wcześniej się postarał, to ten znakomity piłkarz mógłby grać w polskiej reprezentacji. A gdyby nawet grał, to prawdopodobnie jego skuteczność byłaby taka jak i pozostałych naszych piłkarzy. Środki, które Niemcy łożą na piłkę nożną, w porównaniu z tymi, jakie jest w stanie wygospodarować państwo polskie gwarantowałyby raczej to drugie rozwiązanie, tj. skuteczność, wyszkolenie, przygotowanie zbliżone do możliwości naszych piłkarzy. Same zdolności to nie wszystko, ważne są także ciężka i rozsądna praca nad zawodnikami od najwcześniejszych lat i warunki w jakich ona przebiega, a z tym jest u nas wciąż krucho.
Spiralę nienawiści takimi słowami jak te ministra Orzechowskiego jest łatwo rozkręcić, dużo trudniej ją powstrzymać. Nie twierdzę, że muszą one doprowadzić do zachowań, które zostały opisane w poście na blogu Wschody Słońca
Jednakże przyczynić się do ich eskalacji mogą, a poza tym znakomicie wpisują się w nurt zachowań tych wszystkich pseudokibiców, którzy mówiąc delikatnie nie przepadają za tymi swoimi bliźnimi, którzy władają inną mową niż polska, i którzy mają inny odcień czy kolor skóry. Tylko pogratulować panu Orzechowskiemu wyboru potencjalnych wyborców! Cynizm ludzki nie zna granic.
Inwestycje » Blog Archive » Tonący brzydko się chwyta, słów kilka o wypowiedzi ministra Orzechowskiego powiedział
marzec 30, 2009 @ 8:21 am
[...] Original post by opiekun ogrodów [...]