Rowery, ścieżki rowerowe i burakowe pole

Doprawdy nie wiem co bym począł w tym mieście bez roweru. Każdą wolną chwilę staram się wykorzystywać na ruch na świeżym powietrzu, a zwłaszcza na jazdę na rowerze, co niestety nie jest możliwe w naszym klimacie przez niemal pół roku. Ale gdy już nastaną cieplejsze i słoneczne dni chłonę je na wszelkie możliwe sposoby.

Dziś mając do dyspozycji zaledwie 30 – 45 minut, nie mogłem sobie pozwolić na dłuższą i dalszą wyprawę, skorzystałem więc z białostockich chodników, które posłużyły mi jako ścieżka rowerowa, bo choć ścieżek w mieście przybywa, to jednak wciąż jest ich za mało w stosunku do potrzeb. Poza tym nie do wszystkich miejsc, które lubię, mogą przecież prowadzić ścieżki rowerowe. A te, które już powstały nie zawsze są wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem. Od kilku dobrych lat funkcjonuje ścieżka rowerowa wzdłuż alei Piłsudskiego, ale cóż z tego, skoro jest to chodnik podzielony na dwie części – jedna część dla pieszych, druga dla rowerów, często się więc zdarza, że część przeznaczoną dla rowerów użytkują piesi, spacerując sobie nią w najlepsze niekiedy z wózkami, z małymi dziećmi prowadzonymi przez mamę lub tatę za rękę, posiadacze psów ze swoimi ulubieńcami. Jazdą ową ścieżką bardziej przypomina slalom gigant niż swobodną jazdę na rowerze.

Innym problemem są prawdopodobnie właściciele posesji wzdłuż ulicy Ciołkowskiego, którzy nowo wybudowaną ścieżkę rowerową postanowili wykorzystać jako miejsce postojowe dla swoich wspaniałych aut. Siłą rzeczy rowerzyści zmuszeni są zjeżdżać na chodnik. Teraz tylko patrzeć, jak pod ciężarem samochodów ścieżka zacznie niszczeć, zapadać się, wyrabiać się. By rzeczy nie pozostawiać samym sobie Stowarzyszenie Rowerowy Białystok postanowiło przeprowadzić akcję pod nazwą “burakowe pole”. Organizacja apeluje o powiadamianie w takich sytuacjach straży miejskiej i fotografowanie nieprawidłowo zaparkowanych samochodów z numerem rejestracyjnym, których zdjęcia są następnie wrzucane na stronę internetową pomysłodawców:

http://www.rowerowy.bialystok.pl/index.php?id=subkat&subkat=60

Akcję popieram całym swoim sercem i całą duszą swoją! Na tego typu chamstwo nie ma innego sposobu.

Komentarzy: 2

  1. Arkadiusz Kulewicz powiedział

    czerwiec 19, 2008 @ 9:59 am

    Niestety, rozwiązanie z chodnikiem podzielonym na pół jest w Polsce bardzo popularne :( Strasznie się jeździ np. w niektórych miejscach Elbląg, ponieważ ścieżka rowerowa jest eksploatowana dokładnie tak jak wspomniano powyżej (czyli przez wszystkich). Rowerzysta jadąc po ścieżce dla niego przeznaczonej zmuszony jest uprawiać ciągły slalom. A przecież można pomyśleć nad oddzieleniem części pieszej i rowerowej….

  2. opiekun ogrodów powiedział

    czerwiec 19, 2008 @ 12:13 pm

    Są też jednak niestety takie miejsca, gdzie części rowerowej nie da się fizycznie oddzielić od części dla pieszych, a wówczas pozostaje tylko właściwe użytkowanie podzielonego chodnika. Kilka dni temu jadąc na rowerze tylko i wyłącznie ścieżką rowerową rozsierdziłem wracające z działek starsze panie, które ścieżkę traktują jak aleję spacerową, choć po drugiej stronie ulicy mają asfaltowy chodnik, po którym jeździ się i spaceruje dużo lepiej niż po ścieżce ułożonej z polbruku.


Napisz komentarz